Jak poczuć rytm i polubić taniec – 7 kroków.

wpis w: Blog | 0

Ten artykuł powstał specjalnie dla tych, którzy twierdzą, że nie umieją tańczyć, nie czują rytmu, nie mają tanecznego drygu, ale chcieliby to zmienić. Jest też dla tych, którzy wśród swoich bliskich mają takie osoby i chcieliby im pomóc. No więc co zrobić, żeby polubić taniec ?

1. Bądź w swoim rytmie. Każdy z nas ma swój rytm. Cykl oddechu, puls serca, rytm snu, rytm jedzenia, powtarzalność gestów czy tempo poruszania się. Każdy człowiek chodzi po swojemu. Jeden robi powoli duże kroki. Inny krótkie i szybkie. Każdy tańczy też inaczej i to jest piękne. Wyobrażacie sobie, żeby każdy tańczył tak samo? Koszmarnie nudny byłby ten świat.

Zobaczyłam niedawno plakat szkoły językowej z napisem „Nie ucz się, trenuj język”. Tak samo jest z wyczuciem rytmu. Rytm jest w Tobie, nie nauczysz się go z książek ani z poradników, ale możesz go trenować w praktyce na ulicy, w sklepie, w tramwaju, usłyszeć w odgłosie kosiarki, w warkocie motocykla, w cykaniu zegara, w szumie drzew, w swoim sercu. Bądź uważny na to co słyszysz, czujesz, widzisz. Ja kiedyś poczułam sambowy rytm w IKEI na dziele z tkaninami i od razu nogi same mi się zaczęły uginać. O rytmie w kontekście bycia w dobrej formie i odżywiania pisałam kiedyś tutaj.

Tańcz Tu i Teraz Prima Dance
fot. Barbara Bogacka

2. Zmień przekonania na budujące. Jeśli przychodzą Ci do głowy takie myśli: „Nie mam słuchu muzycznego. Słoń mi na ucho nadepnął. Muzyka mi w tańcu nie przeszkadza. Nie umiem tańczyć. Mam drewniane nogi. Tańczę jakby we mnie piorun strzelił”, to przetransformuj je na pozytywne: „Chcę poczuć rytm i przyjemność z tańca. Chcę się nauczyć tańczyć. Mam taniec w sobie. Jestem wyjątkowy.”

Być może przy ostatnim zdaniu poczułeś ukłucie i nadeszła myśl: „Ale to takie nieskromne i zarozumiałe myśleć o sobie w ten sposób.” Chcę Cię jednak zapewnić, że w tym zdaniu jest 100% prawdy. Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to pokaż mi proszę drugą taką samą osobę na świecie jak Ty. Jeśli zrozumiesz i poczujesz swoją wyjątkowość, to być może to odkrycie zmieni na lepsze całe Twoje życie. Nie tylko Twój stosunek do tańca i poczucia rytmu. Pomyśl, jak wiele możesz dać światu, jeśli docenisz siebie.

Zatańcz w domu przed lustrem, tak jak potrafisz i polub siebie w tańcu. Bądź sobą! To najcenniejsze co masz. A może nadarzy się okazja, że spotkasz tańczących ludzi na ulicy. Przyłącz się! Tu są zdjęcia z akcji Tańcz Tu i Teraz”, którą zorganizowałam w ramach Klubu Miasta Kobiet”, żeby ludzie mogli spontanicznie, będąc w drodze, po prostu zatańczyć. Zobaczcie jak ten pan po lewej całym sobą pokazał, że jest w nim taneczna i życiowa energia. Był sobą!

Tańcz Tu i Teraz Prima Dance
fot. Barbara Bogacka
Tańcz Tu i Teraz Prima Dance
fot. Barbara Bogacka
Tańcz Tu i Teraz Prima Dance
fot. Barbara Bogacka
Tańcz Tu i Teraz Prima Dance
fot. Barbara Bogacka

3. Nie porównuj się do innych. Tylko Ty umiesz interpretować muzykę w taki sposób. Nikt inny na świecie nie potrafi zatańczyć tak jak Ty. Uwierz w swoje możliwości! Jak to zrobić? Może pomoże Ci mój prosty sposób na budowanie pewności siebie. To jest projekt Ladies Now. Zerknij jakie sposoby mają inne kobiety. Na pewno któryś do Ciebie przemówi.sposób na budowanie pewności siebie Anna Protas Ladies Now

4. Wstań i tańcz. Zamiast marudzić, że nie masz słuchu muzycznego, włącz muzykę, zamknij oczy, rozluźnij się i wsłuchaj się w dźwięki. Zacznij kołysać ciało, dodaj spontaniczne ruchy rąk i nóg. Słuchaj dowolnej muzyki, która leci z radia, telewizora, YouTuba albo dobiega od sąsiada.

Mój grający na perkusji sąsiad niestety właśnie się wyprowadził, ale mam innego, który systematycznie na cały regulator puszcza Nirvanę. Zamiast się złościć, trenuję moją wrażliwość muzyczną :)

Niektórzy zalecają znaleźć utwór o prostym wyraźnym rytmie, średnim tempie, coś co się lubi, a ja mówię, że niekoniecznie. Rytm jest przecież w każdej muzyce. Wystarczy się na nią otworzyć. Kiedyś siedząc z przyjaciółką w pubie na krakowskim Kazimierzu usłyszałam w tle dźwięki fletów i stwierdziłam, że ja to bym mogłabym nawet do ballady peruwiańskiej zatańczyć  :)

Niektóre utwory wymagają naszego większego zaangażowania, ale są i takie, które potrafią porwać do tańca od razu. Zobacz Shakirowe szaleństwo, które ogarnęło kilkaset osób na Zlocie Latajacej Szkoły. Wiem, że są wśród nich osoby, które niespecjalnie lubią się poruszać. A  jednak wstały, spróbowały i z uśmiechem na twarzy zatańczyły! W tańcu jest moc! Oglądajcie od 10 minuty i zatańczcie z nami:

5. Zaproś muzykę do siebie. Odkryj jakie uczucia muzyka wywołuje w Tobie. Daj sobie czas. Może to potrwać parę chwil zanim coś poczujesz. Podobnie jak z filmem, którego fabuła wciąga dopiero po kilku, kilkunastu minutach.

Jeśli Ci to pomoże klaszcz do rytmu na pierwsze uderzenie w takcie albo wystukuj rytm. Ale najważniejsze, żebyś poczuł go w sercu. Od środka. Twórz swój taniec do dowolnej muzyki. Improwizuj. Tu mam kilka playlist, które mnie szczególnie poruszają.

6. Tańcz jak dziecko. Małe dziecko ma naturalną potrzebę ruchu. Wystarczy, że usłyszy kilka nut i już mu się ciało rwie do tańca. Nie przejmuje się jak wygląda i co inni pomyślą. Pomimo, że często z wiekiem zatracamy tę wrodzoną umiejętność, to nasze wewnętrzne dziecko jest cały czas w nas. Rozluźnij się i pozwól mu beztrosko zatańczyć.

Teraz już wiem dlaczego jeden z moich trenerów tak często powtarzał „relaaaks” (z akcentem na a). W tańcu musi być luz, spontaniczność i zabawa!

Jak polubić taniec Prima Dance
fot. Anika Kasza

7. Czerp przyjemność z tańca razem i osobno. Taniec powoduje wyrzut endorfin do krwi. Możesz wytworzyć hormony szczęścia sam, albo tańcząc w parze.

Jeśli tańczysz z kimś, to najważniejsze jest to, żebyście się ze sobą dobrze czuli, śmiali, cieszyli ze wspólnego tańca. Nie musicie rozgrywać parkietu jak zawodowcy. Wystarczy, że będziecie się razem dobrze bawić, nawiążecie kontakt wzrokowy, poczujecie wzajemny dotyk, zapach, temperaturę i fakturę skóry, a z Waszych gestów i min będzie promieniować radość. Na taką parę się przyjemnie patrzy, a w ich tańcu widać całą tablicę Mendelejewa, jak mawia mój mąż. Jednym słowem jest chemia! O relacjach w parze i o tym o ile taniec może stać się przyjemniejszy, jeśli docenimy drugą osobę, Tomek pisał ostatnio tutaj.

Kiedyś mój trener powiedział mojemu koledze, który niezbyt lubił tańczyć „Parkietowy z ciebie chłopak.” I ten od razu nabrał ochoty na rozwijanie swoich tanecznych zdolności. W każdym tkwi potencjał, tylko trzeba go aktywować. Czasem jedno dobre słowo może zdziałać cuda.

A Ty jakie masz sposoby na nabranie pewności siebie, odwagi i chęci do tańca?

Autor tekstu: Anna Protas Rachwalska

Zostaw Komentarz