Jak zdobyć zaufanie w tańcu i w życiu?

wpis w: Blog | 0
Jak zdobyć zaufanie - Prima Dance
fot. Anika Kasza

Zadałem kiedyś pytanie pewnemu mężczyźnie podczas lekcji tańca: „Co musiałoby się stać, żebyś pewniej poczuł się w tańcu?”. On odpowiedział: „Ona musiałaby mi zaufać i uwierzyć w moje możliwości”.

Zaufanie to ważny element relacji mężczyzna-kobieta.  To często być, albo nie być danego związku. Budowanie zaufania trwa zazwyczaj długo, jego strata to moment. Wiele osób zadaje sobie więc pytanie jak zdobyć zaufanie i jak je pielęgnować? I czy w ogóle warto mieć zaufanie do innych?

Ufać to za słownikiem języka polskiego: „mieć przekonanie, że ktoś nie oszuka i nie zrobi niczego złego” lub „być przekonanym, że ktoś posiada jakieś umiejętności, zdolności itp. i potrafi je odpowiednio wykorzystać”.

Zaufaniem z reguły darzymy specjalistę w danej dziedzinie – lekarza, prawnika,  strażaka, ale również mechanika samochodowego, budowlańca czy bankiera.

W życiu osobistym, wchodząc w nowy związek, ufamy drugiej osobie, mając nadzieje na trwały duet.

W swojej pracy z parami ślubnymi często na moją prośbę: „Zaufaj mu, oprzyj się plecami o jego dłonie”, słyszę stwierdzenie narzeczonej: „Żartujesz??? Przecież on mnie puści. Nie ma mowy!”. Pada ono zazwyczaj podczas ćwiczenia jakiegoś trudniejszego elementu tańca lub kiedy mężczyzna ma po prostu podnieść swoją partnerkę. Wiem – ortopedzi w tym momencie zakrzykną:  „Panie, nie podnoś Pan. Szkoda kręgosłupa!” A ja na to – jeśli nie szkoda kręgosłupa dla tapczanu czy regału to dlaczego szkoda go dla kobiety? Właśnie! Dla kobiety warto to robić. Bo to coś więcej niż fizyczne uniesienie jej ciała.

Ale wróćmy do tematu. Wspomniany mężczyzna był chętny i gotowy do współpracy ze swoją partnerką. Dlaczego więc wspomniana kobieta miała wątpliwości co do tego zadania? Bo nie ufa do końca swemu mężczyźnie i dowiedziała się o tym podczas lekcji tańca.

Współczesna kobieta jest istotą niezależną i samosterowną – jeśli czegoś potrzebuje, a tego nie dostaje od drugiej strony, to sama to sobie zapewnia. Jeśli ma wątpliwości, że mężczyzna może czemuś nie podołać, sama się za to bierze, rzadziej odpuszcza. Jeśli sytuacja się powtarza, zachowuje się schematycznie, bo już spodziewa się jak będzie.

Ale gdyby zmieniła nieco nastawienie i zamiast mówić swojemu mężczyźnie: „Tylko mnie nie upuść, na pewno mnie nie utrzymasz”, powiedziała: „Ufam Ci, wierzę w ciebie, dasz radę”, a po fakcie dodała: Dobrze to zrobiłeś, czułam się komfortowo”, to mężczyzna z całą pewnością jeszcze chętniej i z większym zaangażowaniem podchodziłby do kolejnych zadań. Nosiłby ją na rękach dosłownie i w przenośni.

Nie ma związków idealnych, ale z pewnością trzeba o nie dbać, rozwijać je i budować. Najlepiej co jakiś czas przyjrzeć się swoim przekonaniom i je zweryfikować.

Kobiety, doceniajcie swoich mężczyzn i ufajcie im!

Mężczyźni, dbajcie o swoje kobiety i bądźcie dla nich oparciem, bo to w Was przecież drzemią naturalne pokłady siły i męskości. Uwierzcie w siebie i bądźcie sobą w tańcu i w życiu.

A jak to zrobić w praktyce?

Zadałem kiedyś pytanie innej kobiecie: „Kiedy ostatni raz powiedziałaś mu coś miłego?”

Ona: „Cały czas mu mówię!”

On: „Akurat, z pół roku temu słyszałem jakieś dobre słowo…”

Wniosek: Mówcie sobie często dobre rzeczy, dostrzegajcie choćby najdrobniejsze miłe detale Waszej wspólnej codzienności i mówcie o nich. Choćby: ”Pyszną kawę zaparzyłeś, ładnie Ci w tym krawacie, wzorowo zaparkowałaś samochód, masz piękny uśmiech”. To niewątpliwie wpłynie pozytywnie na Waszą relację, a co za tym idzie wzmocni poczucie zaufania i pewności w związku.

A Ty kiedy ostatnio powiedziałeś/-aś coś dobrego bliskiej osobie? Podziel się proszę w komentarzu.

Autor tekstu: Tomasz Rachwalski

Zostaw Komentarz